
Wspaniały, rodzinny weekend za nami. Wreszcie spędziliśmy trochę czasu w plenerze i odetchnęliśmy świeżym powietrzem. Bardzo tego potrzebowaliśmy. Pogoda była idealna i mogliśmy pochrupać pieczone ziemniaczki i prażone migdały na krakowskim ryneczku. To był czas konieczny do odnotowania w moim wewnętrznym pamiętniku. O tyle cenny, że przed nami takich wspólnych wypraw będzie coraz mniej. Lekarz zalecił więcej polegiwania i oszczędzania się. Rozumiem to doskonale i staram się robić wszystko, by się do tego stosować. Po ciężkim przebiegu pierwszej ciąży i tak jestem wdzięczna losowi, że mogę przebywać w domu, robić ulubione rzeczy, jeść smaczne potrawy upichcone własnoręcznie, we własnej kuchni i z możliwie największą ufnością wyglądać czasu, gdy będzie nas więcej. Tak naprawdę dziękuję za każdy dzień.Jeszcze udało mi się ukończyć memo (przynajmniej w wersji elektronicznej i o minimalnej liczbie elementów). Bardzo się z tego cieszę, bo jest to jeden z moich pomysłów świątecznych. Docelowo memo ma być naklejone na białą tekturę i przeklejone folią. Mam nadzieję, że uda się pomysł zrealizować do końca. Te proste obrazki wykonane są piórkiem, następnie zeskanowane i podkolorowane w programie graficznym. Można będzie je więc wykorzystać na wiele sposobów. No i mam nadzieję znacznie rozbudować je tematycznie i pod kontem nauki literek. Wszystko to na ile później czas pozwoli:)
A poniżej różane serca dla najbliższych i dzika róża ułowiona na kleparzu. Wygląda tak pięknie, wdzięcznie i odświętnie, że od razu zmieniła atmosferę naszego pokoju. Do kuchni zaplotłam już wianek i zawiesiłam papierowe ozdoby. Ach, bardzo lubię takie małe metamorfozy różnych, domowych kątów.

Ostatnio wiele się u nas dzieje w dziale literatury dziecięcej. Mamy nowe hity, nowych ulubionych autorów, ale o tym już w następnym poście. Teraz zmykam jeszcze trochę polegiwać na kanapę:)
Spieszę jeszcze szybko podziękować za Wasze odwiedziny i komentarze, które niezmiennie sprawiają mi przyjemność i podnoszą "na duchu".
Zostawiam Was z dobrymi myślami i parującym imbrykiem imbirowej herbaty.





























