maja 15, 2012

Ona i On.



Wycieczki, wyjścia, spacery, ....  ciastko z kawą w cukierni lubimy bardzo. Zresztą kto ich nie lubi. Zazwyczaj skład jest taki: ich trzech i ona jedna. Czasem to się  jeszcze dzieli, dodaje i rotuje, ale w sumie rzadko pojawia się tylko Ona i On;) Można więc powiedzieć, że kiedy któregoś, pięknego wieczoru wybiorą się  gdzieś sami, to mają małe święto. Ona założy spódnicę w koralowy wzór i neonowe baleriny, a On którąś z ulubionych, niebieskich koszul. I pójdą na koncert....
To był wspaniały wieczór. Ciepły, z gwarnymi ogródkami i  dorożkami dudniącymi po brukowanych uliczkach. A potem z muzyką. Wróciłam pełna emocji, wrażeń i dźwięków.


A przed wyjściem Stasio pyta po raz kolejny:
A gdzie wy idziecie? (wcześniej mówiłam mu po prostu, że wychodzimy)
Idziemy na randkę:)
Randkę! Dlaczego? To wy się musicie  lepiej poznać???
Hmmm, dobre pytanie. Nie było czasu na odpowiedź. I dobrze, bo czuję, żebym się wdała w niezłą dyskusję;)


Tymczasem życzę Wam dobrego wtorku i do napisania:) U nas ma lać i wiać więc wpadnę niebawem ze słonecznymi zdjęciami:)

Na dokładkę:
"W życiu moralnym, jak i w życiu fizycznym, istnieje wdech i wydech: dusza potrzebuje chłonąć uczucia drugiej duszy, przyswajając je sobie, aby je zwracać wzbogacone. Bez tego pięknego, ludzkiego zjawiska nie istnieje życie serca. Brak mu wówczas powietrza (..)" (H. Balzac "Eugenia Grandet")
Ciutkę patetyczne, ale podoba mi się ten "wdech i wydech".


12 komentarzy:

  1. Przyjemnie opisana historia, miło się czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. karolinko jak sie ciesze z waszzego randkowego wyjscia - ja tez takiego potrzebuje tylko on i ona :)
    tylko jak ? jak nie ma z kim zostawić dzieci :(

    całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj taaakkkk u nas niestety nie ma z kim zostawić Zuzolki :(( muszę troszkę poczekać jak podrośnie a wtedy też wybierzemy się na randkę .. u nas zawsze randkowo nad morzem .. chodzimy plażą za ręce i wspominamy jak to było 10 lat temu :0))))) ściskam mocno ...

      Usuń
    2. To kiedy wyjazd nad morze i wspólne spacery w promieniach zachodzącego słońca? Uściski posyłam:)))

      Usuń
  3. Mała Kurka, miło mi, że dobrze się czytało:)

    mika-monika, no właśnie w tym cały problem. W ciągu dnia łatwiej znaleźć kogoś kto zostanie z dziećmi, ale wieczorem to już trudna sprawa. Dlatego było święto:) Życzę więc Tobie i sobie żebyśmy częściej chodziły na randki;)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  4. własnie tak trzeba robić, zawsze da się znaleźć kogoś, kto posiedzi z dziecmi, po takim "dorosłym" wyjściu od razu lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasia, tak, czasami człowiek musi....:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie pomyślałam wcześniej ,że można to nazwać randką . Podoba mi się . Chyba się umówię z moim staruszkiem :-). Cudnie to opisałaś dziewczyno w tych kilku słowach . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale wspaniale, ze udało Wam się wybrać na taka randkę.
    Ważne aby dbać o te relacje.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Iza

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniale,że udał Wam się wieczór we Dwoje:) Ostatnio usłyszałam od bardzo fajnego Księdza, że na randki to my powinniśmy chodzić przez całe wspólne życie. I miał rację:) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobre pytanie Staś zadał :-)
    Mnie zaskakuje to, że moi rodzice po tylu latach małżeństwa często opowiadają sobie jakieś historyjki, zdarzenia, których druga strona jeszcze nie zna :)

    OdpowiedzUsuń